-No więc słucham-powiedzial German.
-Nie jesteśmy głupie wiemy co trzymasz na strychu. - powiedziała Viola wymieniając się spojrzeniami.
-Nie wiem o co wam chodzi.
-Na strychu trzymasz, rzeczy mamy.- krzyknęła Paula
-Skąd wiecie?, Olga wam powiedziała? -Powiedział zezłoszczony German
-Nie po prostu słyszałyśmy twoją ostatnią rozmowę.- Powiedziała Viola.
Czyli, rzecz biorąc podsłuchałyście?
-German
- Nie po prostu było nie krzyczeć na pół domu.
Tato możemy porozmawiać na spokojnie? -Powiedziała Paula drżącym głosem
Usiądzcie powiedział
Rozmawiali godzinami. Az wkońcu do wniosku, że pora zacząć od początku. Oboje zrozumieli, że krzywidzili się na wzajem.
Zaczynali rozmowę o wyjeździe, ale przerwał im...
---------------------------------------------
Jest next. Przepraszam, że dopiero teraz,ale jak nie szpital to szkoła
a w swieta nie mialam czasu te przygotowania wiec spoznione, ale wesolych swiat i szczesliwego nowego roku..
środa, 4 grudnia 2013
Prawda wychodzi na jaw...
niedziela, 1 grudnia 2013
Nieplanowana przeprowadzka.
Po chwili weszła do baru prześliczna blondynka z dziewczyną w kręconych włosach. Oby dwie były prześliczne nie to co Ja pomyślałam,jednak z tych zamyśleń wyrwał mnie głos Diego. -Przepraszam zamyśliłam się -Odpowiedziałam. Nic się nie stało. -Odpowiedziałem O czym tak myślisz? O kimś szczegółnym? -Nie ważne odpowiedziałam wiesz Ja już muszę się zbierać.-Powiedziałam w tym samym momencie zadzwonił Tata. -Halo Paula gdzie wy jesteście wracajcie do domu mam coś ważnego coś wam do powiedzenia. Skończył i rozłączył się. Zgarnełam siostrę po drodze. Po krótkiej chwili byłyśmy w domu, ponieważ bar znajdował się nie daleko. Weszłyśmy i podeszłyśmy do Taty - Co jest takiego ważnego, że zwołałeś naradę w domu- Zapytała Paula. - Powiem wprost pakujcie walizki bo wyjeżdżamy. -Co? - Krzyknęłyśmy obie.
-Wyjeżdżamy idzcie na górę i pakujcie rzeczy.
Ja nigdzie nie wyjeżdżam a wiesz dlaczego? Zapytala Paula z ironią w głosie.
Nie, nie wiem, a więc słucham.
Pomyślałam wtedy, że to najwyższy czas, aby on wiedział, że znam prawdę.
Dlatego, że wiemy co przed nami ukrywałeś przez tyle lat.- Paula powiedziała.
Nie nie wiem o co Ci chodzi zaczął się jąkać.
- Nie kłam przynajmniej teraz- Krzyknęła Viola
-Słuchaj nie jesteśmy dziecmi- powiedziały i wymieniły się porozumiewawczo spojrzeniami.
-Nie wiem na serio o co wam chodzi.-Geraman
-Czyli nadal zamierzasz brnąć w te swoje kłamstwa? - Viola
- Violu daj spokój powiedzmy mu.
-A więc słucham?
-------------------------------------------------
I jak wam się podoba widzę,że komemtarzy nie przybywa co mnie nie zmiernie smuci.
Nastepny sie pojawi jak bede miala chwilke czasu.
piątek, 29 listopada 2013
Rada od Esmeraldy i występ.
-Olgo czy tata przed nami coś ukrywa?
-Tak to znaczy nie zaczęła się wykręcać.
-Wiedziałam i wybiegłam z kuchni nie patrzyłam przed siebie po drodze wpadłam na Esmeraldę nie zwracając uwagi,aż dobiegłam do swojego pokoju trzasnęłam drzwiami i schowałam się pod kądre na początku myślałam, że jednak się przesłyszał, ale jednak nie.Moje przemyślenia przerwał ciepły głos Esmerlady Po chwili przypomniało mi się, ze nie zamknęłam pokoju na klucz.Nic nie mówiła tylko mnie przytuliła popłakałam się jak dziecko, ale zdarza się potem już nic nie pamiętam.Prawdopodobnie usnęłam obudziłam się a kobieta przyniosła mi śniadanie do pokoju i zaczęła rozmowę.
-Słuchaj wiem, może nie powinnam się wtrącać, ale uważam, że nie powinnaś się na niego gniewać robił to tylko po to, żeby was chronić. Byłyście młode i kiedy wasza mama umarła. Może zanim mu o tym powiecie,powinniście się zastanowić nad tym o czym tak naprwdę chciałybyście, aby wam jeszcze powiedział. A teraz ubieraj się bo idziesz do Resto Bandu bo nie wiem czy pamiętasz umówiłaś się tam z Diego.
*****************************30min później*******************************************
Weszłam do baru zobaczyłam Diego od razu do niego podeszłam zamówiliśmy sok i rozmawiałyśmy. Nie zwróciłam uwagi wcześniej, ale zobaczyłam moją siostrę z Leonem siedzących i śmiejących się.
Zauważyłam, że Leon wstał i ciągnął ją na scenę.
Chłopak podeszdł do pianina i z nią o czymś rozmawiał. Ale stali za daleko, żebym mogła ich usłyszeć.W końcu zaczął grać na klawiszach i rozległa się muzyka.
Na początku się bała odwrócić i śpiewała z bardzo dużą tremą lecz potem szło jej dobrze. Jakby wogóle zapomniała o całej publiczności. Nie wiedziałam skąd Leon zna nuty do tej piosenki dziwiło mnie to bo ta melodia była z kołysnki którą mama śpiewała nam przed snem. Nie wiedziałam, że ona tak ślicznie śpiewa , bardzo mi się podobał jej występ. Zeszli ze sceny i poszli usiąść a ja kompetnie zapomniałam o Diego.
Halo Paula słyszysz mnie.
- Tak to znaczy przepraszam zamyśliłam się.
Po chwili weszła do baru.....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziękuje za pierwsze komentarze i pierwszego obserwatora jest mi ogromnie miło.
Jak myślicie kto wszedł do baru?
poniedziałek, 25 listopada 2013
Nieznajoma kobieta i kłamstwo.
Tym człowiekiem była kobieta podeszła do nas przez chwile stałyśmy w miejscu, lecz po chwili zawołały nas nasze opielunki nie zwracając uwagi poszłyśmy do domu. Odpiełam psa ze smyczy i ruszyłam do swojego pokoju,wzięłam pamiętnik,położylam się na łóżku i zaczęłam pisać
Kochany pamiętniku
Dzisiejszy dzień zaczął się wspaniale widziałam się z Diego dowiedziałam się dużo ciekawych rzeczy o nim. Bawiłam się wspaniale, wracając do domu zaczepiła nas nieznajoma kobieta, może nie do końca nieznajoma jakbym gdzieś już ja widziała,ale to przecież nie możliwe. Nie będę sobie zwracała tym głowy. Już nie długo zbliżają się nasze urodziny chciałabym zaprosić Diego, ale Tata na pewno się nie zgodzi, szukamy nowego nauczyciela gry na fortepianie, przynajmniej na tyle się zgadza. A może pójdę na lekcję tam, gdzie uczy się mój kolega. Jutro z Ramalo jedziemy tam zobaczyć czy są tam miejsca. Idę bo zaraz będzie obiad.
Zamknęłam pamiętnik,kiedy miałam schodzić usłyszałam kłótnie, pomiędzy Tata a Olga
-Panie German ile razy mam panu tłumaczyć, że panu dawałam klucze od poddasza.
-Ale Ja ich nie mam a drzwi są otwarte .
- Jak pan nie ma do mnie zaufania? Odchodzę
-Niech pani nie odchodzi mam zaufanie, ale po prostu martwię się, że dziewczynki tam wejdą.
-One są duże i myślę, że bardziej boli ich kłamstwo niż prawda.
Postanowiłam przerwać ta zacięta rozmowę, zeszłam na dół
-Ominęło mnie coś? Zapytałam z dygresja w głosie.
-Nie nie skądże.
Jaki kłamca pomyslalam.
Olgo może pomogę przy obiedzie? Zapytałam i ruszyłam w stronę kuchni,pomyslałam, że od niej łatwiej będzie wyciągnąć prawdę...
niedziela, 24 listopada 2013
Rozczarowanie?A może jednak nie?
Wiedziałam, że nie mogę powiedzieć mu prawdy.
Yy Tato wybieram się na spacer z Deborą
- Sama zapytał
Nie wiadomo skąd pojawiła się Viola
- Nie ze mną odpowiedziała za mnie.
Same was nie puszczę
-Ale one nie wybierają się same tylko z nami odpowiedziała równocześnie Angie z Esmeraldą.
- Widać, że jestem przegłosowany powiedział i się uśmiechną.
- Zaśmiałyśmy się tylko.
-Bawcie się dobrze podszedł ucałował nas w czoło i odszedł.
*** W tym samym czasie park***
Leon mówię Ci ta dziewczyna była śliczna - powiedział Diego
-Może i była śliczna, ale skąd wiesz, że dzisiaj ją też tu spotkamy
-Wiesz pewności nigdy nie ma, ale cień nadziei jest
-Jak ona się wogóle nazywała Paulina, Pamela?
-Nie zwyczajnie Paula
-Okey,ale i tak nie mamy pewności, że przyjdzie przecież chodzimy tu od pół godziny i nie wdzieliśmy jej jeszcze.
-O patrz idzie jednak czekanie przyniosło rezultaty.
W tym czasie Leon podniósł wzrok i zobaczył śliczną dziewczynę szatynek.
-Stary twoja jest ta szatynka o prześlicznym uśmiechu?
-Nie wczoraj cały dzień opowiadałem Ci o blondynce,pamiętasz ?
-Nie chodźmy się przywitać powiedział Leon i pociągnął przyjaciela ze sobą.
O cześć co za spotkanie nie wiedziałem, że Ty tu przychodzisz, bo jakoś wcześniej Cię tu Nie widziałem-powiedział Diego jednocześnie całując dziewczynę w policzek
-Bo wcześniej nie przychodziłam bo jestem w tym mieście nowa-Powiedziała Paula lekko się rumieniąc
Po chwili przypomniało jej się,że nie przedstawiła siostry, która z nią podeszła bo Angie z Esmeraldą usiadły na ławce z tyłu
yy Poznajcie moją siostrę Violette
- To jest Leon mój kumpel
Po poznaniu chłopcy zaproponowały dziewczyną spacer siostry zgodziły się uprzedziły wcześniej guwernatki i ruszyły ze znajomymi długo rozmawiały dowiedziały się, że chodzą do studia 21, gdzie uczą się muzyki. Dziewczyny uważnie słuchały lecz po dłuższej chwili uznały, że pora wracać pożegnały się z młodymi mężczyznami i szły rozmawiając między sobą lecz w końcu zauważyły, że ktoś ich śledzi obróciły się lecz ta osoba nagle zniknęła szły dalej po chwili przystanęły i tym razem ta osoba nie zdążyła się schować tym człowiekiem był........................
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nadal nie mam komentarzy mam nadzieję, że wkrótce pierwsze się pojawią :D
sobota, 23 listopada 2013
Zguba
- To chyba twoja zguba powiedział chłopak
- Tak odpowiedziałam
A przepraszam nie przedstawiłem się jestem Diego powiedział chłopak i prześlicznie się uśmiechnął
piątek, 22 listopada 2013
Zaczyna się
Jednak tę niezręczną ciszę przerwał nam dzwonek do drzwi, byłam lekko zdziwiona, kogo o tej porze nogi niosą,ale nie miałam ochoty wstawać od stołu, żeby zobaczyć nawet nie musiałam wstawać, bo mój Tata od razu zabrał ,, tego'' kogoś do swojego gabinetu. Zaniosłam talerz do kuchni,ale jedno nie dawało mi spokoju, kto mógłby przyjsć o tak późnej porze. Postanowiłam to sprawdzić, podeszłam pod drzwi gabinetu usłyszałam 3 głosy, 2 żenskie jeden rozpoznałam nalezał do naszego Taty po chwili doszła do mnie Paula -Co ty Tu robisz zapytała ze zdiwieniem? -Cśśśś uciszyłam ją podsłuchuje tate bo ta sytuacja mi nie daje spokoju odpowiedziałam jej. Po nie całych 5 minutach usłyszałyśmy, że rozmowa dobiega końca odsunełyśmy się od drzwi i schowałyśmy w jej pokoju. Siedziałyśmy w ciszy, chyba długo moglibyśmy w niej siedzieć,ale do pokoju wszedł German. Wkurzyłam się bo nawet nie zapukał więc,gdy nadażyła się okazja wyładowałam na nim swoje flustracje. -Nie wiesz, że jak się wchodzi do czyjegoś pokoju to się puka wykrzyczałam to z całej siły. -Wiem , ale to jest ważne zresztą to nie twój pokój tylko Pauliny. Do akcji wkroczyła Paula -Tak nie jej, ale mój i ile razy mam Ci mówić, że jestem PAULA nie PAULINA P-A-U-L-A rozumiesz? Nie życze sobie, żebyś Cie się tak do mnie odzywały jestem waszym ojcem i należy mi się szacunek. -Dobra nie ważne to jaka jest ta ważna sprawa, bo chyba tutaj po to przyszedleś. Powiedziała Paula -Od jutra macie guwernantke nie jedną wspolną tylko dwie różne,bo jak jesteście razem to przychodzą wam do głowy głupie pomysły. Ale jak to zaczęła się wykłócać Viola -No normalnie. Odpowiedział Ojciec -To znaczy, że nie dość, że nam zabraniasz chodzić do szkoły jak normalni ludzie to jeszcze nas chcesz odseparować? Dobrze rozumiem? Krzyczała ze łzami w oczach Paula Z jednej strony było mi jej szkoda, była taka wrażliwa, a przez to wszystko musiała przechodzić, ale z drugiej strony zmieniła się nie do poznania zawsze tylko ja się z nim kłóciłam a ona tylko patrzyła. Skoro już to wszystko to proszę Cię abyś wyszedł powiedziała niemal płacząc.
Podeszłam do niej i Ja mocno przytuliłam, bo cóż innego mogłam zrobić?
Poprosiła mnie , żebym wyszła.
Zrobiłam tak jak kazała i ruszyłam w strone pokoju.
Położyłam się na łóżku wziełam pamiętnik i zaczełam w nim rysowac nie rozumialam jak można tak postąpić przecież Paula to była jedyną moją przyjaciółką, a ja jej.
W tym samym czasie pokój Pauly
Paula leżała na łóżku płacząc, jednak wstalam z łóżka wzięła pamiętnik i zaczeła pisać
Kochany pamiętniku
Dzisiaj pokłóciłam z tatą, nie uwierzysz co on dzisiaj zrobił. Chce nas razem z Viola rozdzielic załatwia nam guwernantke nie jedna, tylko 2 różne.
Nie wiem jak on może nam to robić.
Nie nawidze go!!!
Zamnełam pamietnik i poszłam spać.
Nastepnego dnia rano.
Obudziłam się rano. Zobaczyłam, że Olga jak zwykle przygotowywuje rano śniadanie. Chciałam jej pomóc, ale zauważyłam, ze Debora nasz pies dobija się do drzwi pomyślałam, że z nią wyjde ubrałam jej smycz i wyszłam poszliśmy do parku dla psów, jak nigdy wyrwala się ze smyczy i biegła, krzyczalam,ale mnie nie słuchała, nie wiadomo skąd pojawił się.....
----------------------------------------------------------------------------
Mamy nastepny rozdział mam nadzieje, ze nie dlugo pojawia sie pierwsze komentarzy.
.jpg)

.jpg)


.jpg)


.jpg)